Rezydencja podatkowa

airplane-882367__340Pierwsze kryterium to liczba dni – 183 dni w roku podatkowym. Niekoniecznie muszą być spędzone w Polsce łącznie – liczy się suma tych dni w całym (polskim) roku podatkowym.  Drugie kryterium, to posiadanie w Polsce tzw. ośrodka interesów życiowych, na który składa się centrum interesów osobistych (rodzina, przyjaciele, pasja, życie kulturalne, itp.) oraz centrum interesów gospodarczych (zatrudnienie, firma, działalność gospodarcza).  Spełnienie choćby jednego z tych kryteriów powoduje, że jesteśmy rezydentami polskimi. Oczywiście nie oznacza to, że automatycznie przestajemy być rezydentami holenderskimi… Możemy mieć bowiem podwójną rezydencję podatkową, ale opodatkowani od wszystkich swoich dochodów możemy być tylko w jednym kraju.  Co więc w przypadku podwójnej rezydencji? Gdzie się rozliczamy – w PL, czy w NL? Zobaczmy w umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania art. 4 ust 2. Wyraźnie mówi on, że jeżeli osoba ma dwa miejsca zamieszkania dla celów podatkowych, to uważa się, że ma ona miejsce zamieszkania w tym kraju, w którym posiada stałe miejsce zamieszkania, a jeżeli nie można ustalić, gdzie posiada ona stałe miejsce zamieszkania, to pod uwagę bierze się to państwo, z którym ma ona ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze (ośrodek interesów życiowych). A więc widzimy, że powracamy do punktu wyjścia: dochody opodatkowane są w całości w tym Państwie, w którym podatnik posiada ośrodek interesów życiowych. Nawet, jeżeli za granicą przebywa więcej niż 183 dni w roku, to jeśli jego rodzina (centrum osobiste) stale zamieszkuje w kraju, to wciąż ma on obowiązek rozliczenia się w Polsce od całości swoich dochodów.  A zatem osoba uzyskująca dochody w NL, jeżeli jest polskim rezydentem podatkowym, albo podwójnym rezydentem ale zobowiązanym do rozliczenia w PL na mocy umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, powinna złożyć deklarację PIT-36 (oraz PIT-ZG) w Polsce i rozliczyć na niej dochody uzyskane w Holandii.  2. Jak się rozliczamy  Dochody holenderskie rozliczamy stosując metodę unikania podwójnego opodatkowania, zwaną metodą zaliczenia.W dużym skrócie polega ona na tym, że od podatku obliczonego wg polskich przepisów do ogólnej sumy dochodów, odejmujemy podatek zapłacony w Holandii. Ta metoda unikania podwójnego opodatkowania występuje w umowie PL-NL w wariancie „proporcjonalnym” (art. 23 ust. 5) Oznacza to więc, że od obliczonego podatku odjąć możemy podatek zapłacony za granicą do wysokości proporcji, w jakiej pozostaje dochód zagraniczny do ogólnej sumy dochodów.  3. Czy stosujemy ulgi i odliczenia? Ulga Abolicyjna  Tak! Przy rozliczaniu zagranicznych dochodów przysługują nam wszystkie ulgi, które przewiduje prawo polskie. A jakie są najważniejsze?  Przede wszystkim tzw. Ulga Abolicyjna (art. 27g ustawy o PIT), która pozwala na to, by całkowicie (w pewnych okolicznościach) zwolnić podatnika z polskiego podatku od holenderskich dochodów. Ulga ta została prowadzona, aby zrównać obciążenie podatkowe osób rozliczających się metodą zaliczenia, do osób korzystających z metody wyłączenia zagranicznych dochodów z opodatkowania w Polsce, z zachowaniem progresji. Wynikiem skorzystania z tej ulgi będzie więc objęcie podatnika takim samym zakresem opodatkowania (no, prawie takim samym – o czym niżej), jak gdyby „podlegał on” metodzie wyłączenia.  Co jest tutaj szczególnie ważne.

Poszkodowani w pracy

cog-790217__340Czasami zdarzają się różnego rodzaju nieszczęścia. Bywa, że sprawcą jest los, ale często jest to czyjaś wina. Rzadko zamierzona, chociaż i tak się zdarza.  Gdy zdarzy się tragiczny wypadek, osoby poszkodowane, nie dość że mają ogromne bezpośrednie problemy, to jeszcze najczęściej muszą zmierzyć się z bezdusznością urzędników i bezwzględnością systemu, który jest przecież o wiele silniejszy.  W przeważającej ilości przypadków, poszkodowani nawet nie wiedzą o możliwościach, których nie wykorzystali. Zamierzam przestawić w kolejnych artykułach przypadki zakończone częściowym, bo jednak smutnym sukcesem.  W 2005 roku, na strzeżonym przejeździe kolejowym, pociąg zmiażdżył samochód zabijając na miejscu kierowcę, który osierocił trójkę uczących się dzieci. Praktycznie biorąc, był jedynym żywicielem rodziny, jako że żona zajmowała się przede wszystkim domem i dorabiała w pobliskim sklepie za minimalną płacę.  Jego śmierć to nie tylko tragedia dla rodziny, ale również drastyczne pogorszenie sytuacji materialnej.  Czy w takiej sytuacji można jakoś sobie poradzić? Za granicą, a przede wszystkim w USA, gdzie prawo, a właściwie cały aparat prawniczy, są po stronie poszkodowanych, odszkodowania w takich przypadkach bywają ogromne. A w Polsce? Często nic albo kilka tysięcy na odczepnego. Zwłaszcza, że załamani ludzie nie mają siły na dochodzenie swoich praw, a nawet o nich nie wiedzą.  W tym przypadku sprawa trafiła przypadkowo w ręce specjalisty. Mimo to boje z PKP trwały ponad dwa lata. Podstawowym punktem obrony PKP, był sam fakt wjechania na przejazd. Jeśli wjechał i zginął, to znaczy że nie zachował należytej uwagi, czyli jego wina. To że szlaban był otwarty, pociąg zasłonięty przez budynek kolejowy, a nieświadoma nadjeżdżającego pociągu dróżniczka pokazywała wolny przejazd, to przecież sprawy drugorzędne.  Ostateczny wynik, jak na polskie warunki zakończył się spektakularnym sukcesem. Rodzina zabitego otrzymała 170.000 złotych odszkodowania. Czy to dużo? Bardzo dużo, gdy nie ma środków na życie. Bardzo mało, jeżeli uwzględnić to co utracone i nieprzeliczalne.  Czy była to trudna sprawa? – zwracam się do mecenasa Pawła Rybińskiego, który prowadził tą sprawę.  Jak każda sprawa tego typu na pewno trudna nie tylko z ludzkiego (śmierć człowieka jest zawsze trudna do zaakceptowania) ale również z prawniczego punktu widzenia. Trzeba bowiem precyzyjnie określić jakie wymierne finansowe skutki wiążą się z tego typu zdarzeniem dla rodziny zmarłego. Należy pamiętać, że precyzyjne ich wykazanie, w tym pogorszenia się perspektyw życiowych zony i dzieci zmarłego, pozwala w dalszej kolejności udowodnić swoje racje przed sądem i doprowadzić do zasądzenia odszkodowania.  Czy w porównaniu z innymi podobnymi sprawami kwota odszkodowania jest niższa, wyższa czy porównywalna?  Kwoty zasądzone w tym wypadku odpowiadają innym wypadkom z którymi miałem do czynienia. Można przyjąć, mówię to z własnej praktyki, kwoty odszkodowań zasądzanych z roku na rok ulegają zwiększeniu.  Jak Pan ocenia – czy wiele podobnych spraw mogło by dać o wiele większy efekt?  Zdecydowanie. Rośnie bowiem praktyka sadów w orzekaniu w takich sprawach. Jednocześnie ubezpieczyciele częściej uginają się przed groźbą procesu sądowego.  Czy nie uważa Pan, że wielu ubezpieczycieli czy winowajców wypłaca znacznie mniejsze odszkodowania niż powinni, ograniczając się do pokrycia wyłącznie bezpośrednich strat związanych z naprawą pojazdu?  Ponownie odwołam się do praktyki. Kwoty zasądzane są niejednokrotnie wielokrotnie wyższe niż oferowana przez towarzystwa ubezpieczeń w „pierwszym odruchu współczucia”.

Renta rodzinna

coins-1164601__340Renta rodzinna przysługuje po osobie, która w chwili śmierci miała ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy lub spełniał warunki do uzyskania jednego z tych świadczeń.  Uprawnionymi do renty rodzinnej są:  Dzieci własne lub przysposobione, dzieci drugiego małżonka, które nie ukończyły 16 lat (jeżeli się uczą 25 lat) i bez względu na wiek jeżeli są niezdolne do pracy przed ukończeniem 16 roku życia lub w czasie nauki w szkole do ukończenia 25 lat  Wnuki, rodzeństwo i inne dzieci, które przyjęto na wychowanie i utrzymanie, przed ukończeniem przez nie pełnoletności, jeśli spełniają takie warunki jak dzieci własne i przyjęto je na wychowanie co najmniej na rok przed śmiercią ubezpieczonej osoby (chyba że zmarły zginął w wypadku). Nie mogą przy tym być uprawnione do renty po zmarłych rodzicach..  Wdowa, wdowiec – jeżeli w chwili śmierci męża miała ukończone 50 lat lub była niezdolna do pracy lub wychowuje co najmniej jedno z dzieci, wnuków lub rodzeństw uprawnionych do reny rodzinnej po zmarłym, które nie ukończyły 16 lat, 18 jeżeli się uczą, lub są całkowicie niezdolne do pracy…  Do renty rodzinnej ma prawo także wdowa, która osiągnie wymagany wiek lub stanie się inwalidką w ciągu 5 lat od śmierci męża lub zaprzestania wychowywania dzieci…  Jeżeli wdowa była rozwiedziona z mężem lub nie istniała między nimi wspólność ustawowa, ma wtedy ona prawo do renty rodzinnej po nim tylko wówczas . gdy oprócz wyżej wymienionych warunków, sąd przyznał jej na siebie alimenty…  Jeżeli nie spełnione są warunki do otrzymania renty rodzinnej, a osoba nie ma z czego żyć, może otrzymać okresową rentę rodzinną przez rok po śmierci męża…  Wysokość renty rodzinnej  dla jednej osoby – 85 % świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu dla dwóch osób – 90 % świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu dla trzech i więcej osób – 95 % świadczenia, które przysługiwałoby zmarłemu  Od 1 marca 2009 r. najniższa renta rodzinna wynosi 675,10 zł.

Przepisy dotyczące rozwodów

american-963191__340Przepisy dotyczące rozwodów zostały w ostatnim okresie istotnie zmienione. Pozostawienie tych samych uprawnień obojgu rodzicom uzależnione jest od ich zgodnego działania i przygotowania wspólnej koncepcji wychowawczej. W czerwcu upłynie rok, od kiedy obowiązują nowe przepisy dotyczące rozwodów. Istotne zmiany, wprowadzone do kodeksu rodzinnego, dotyczą władzy rodzicielskiej.  Jak było poprzednio? W przeważającej ilości spraw o rozwód, władzę nad wspólnymi małoletnimi dziećmi sądy pozostawiały obojgu rodzicom, przy jednoczesnym wskazaniem miejsca zamieszkania przy jednym z nich. Każdy z rodziców miał, zatem taki sam zakres praw i obowiązki, mimo, że dziecko zamieszkało tylko z matką lub ojcem. Wyjątkowo władzę rodzicielską sąd powierzał jednemu z rodziców, ograniczając jej zakres drugiemu. W praktyce pozostawienie władzy obojgu rodzicom prowadziło to do licznych konfliktów, których finał rozgrywał się przed sądem rodzinnym.  Na czym polega zmiana?