Samokształcenie podstawą sukcesu

macbook-pro-698890__340Ten kto nie poszerza swojej wiedzy cofa się wstecz. Tu znajdziesz odpowiedź jak zorganizować własne samokształcenie przy kompletnym braku czasu i ciągłych wyjazdach, jak nie czuć się bezradnym w morzu wiedzy, jaką zalewa nas Internet. Samokształcenie to podstawa sukcesu, bez względu na to jaką dziedziną się zajmujesz. Bez względu na to czy dotyczy to Twojej pracy, biznesu czy hobby. Nikt z nas nie jest na tyle samowystarczalny intelektualnie i twórczo, żebyśmy mogli sobie pozwolić na poprzestaniu poszerzania swoich umiejętności nabytych w szkole, na kursach czy szkoleniach. Poza tym znane przysłowie „co dwie głowy to nie jedna” wyraźnie pokazuje nam, że do niczego nie dojdziemy (mówię tu o wiedzy i karierze, a nie o finansach), a nawet gdyby Pan Bozia dał nam tak szczególne zdolności, że bylibyśmy samowystarczalni, to ile zajęłoby to nam czasu? Internet jest na pewno największym magazynem wiedzy, jednak ze względu właśnie na swoją wielkość utrudnia nam poszukiwania materiałów, które są nam niezbędne. Poza tym trudno samemu stwierdzić co jest niezbędne w naszym rozwoju, skoro tego nie znamy. Książka i prasa specjalistyczna są więc niezastąpione. Pytanie tylko czy koniecznie tradycyjne, co potem z nimi zrobić jeżeli nasze zbiory rosną z miesiąca na miesiąc coraz bardziej? A co zrobić, gdy praca zmusza nas do częstych wyjazdów, czasem za granicę i obciążanie bagażu dodatkowo książkami i prasą nie zachęca do lektury? Idealnym wyjściem jest wtedy prasa oraz książki elektroniczne i audio. Ostatnio oferta księgarni cyfrowej powiększyła się o 40 nowych e-booków z wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, które jest największym w Polsce wydawcą publikacji prawniczych i biznesowych, a także jest częścią międzynarodowego koncernu wydawniczego działającego w 26 krajach i zatrudniającego 18 tysięcy pracowników. Pozycje te są głównie prawnicze, przeznaczone dla fachowców z działów administracji, urzędników, prawników, biznesmenów, Przedstawicie tych zawodów to osoby często zapracowane, mające mało czasu na bieganie po księgarniach i wyszukiwanie ulubionych tytułów. Internet, to właśnie idealne wyjście dla nich. Korzystając z wyszukiwarki na stronie księgarni cyfrowej znajdą szukaną pozycję, proste kliknięcie, wpłata i po kilku minutach książka lub prasa jest zapisana na dysku. Jej strony moŻna  powiększyć, przegrać na CD, wydrukować, zabrać na laptopie ze sobą, są o wiele tańsze od wydanych tradycyjnie no i czytamy ekologicznie, nie niszcząc lasów i nie zanieczyszczając środowiska. Możemy stworzyć sobie własną bibliotekę o nieograniczonej miejscem liczbie zbiorów.

Poszkodowani w pracy

cog-790217__340Czasami zdarzają się różnego rodzaju nieszczęścia. Bywa, że sprawcą jest los, ale często jest to czyjaś wina. Rzadko zamierzona, chociaż i tak się zdarza.  Gdy zdarzy się tragiczny wypadek, osoby poszkodowane, nie dość że mają ogromne bezpośrednie problemy, to jeszcze najczęściej muszą zmierzyć się z bezdusznością urzędników i bezwzględnością systemu, który jest przecież o wiele silniejszy.  W przeważającej ilości przypadków, poszkodowani nawet nie wiedzą o możliwościach, których nie wykorzystali. Zamierzam przestawić w kolejnych artykułach przypadki zakończone częściowym, bo jednak smutnym sukcesem.  W 2005 roku, na strzeżonym przejeździe kolejowym, pociąg zmiażdżył samochód zabijając na miejscu kierowcę, który osierocił trójkę uczących się dzieci. Praktycznie biorąc, był jedynym żywicielem rodziny, jako że żona zajmowała się przede wszystkim domem i dorabiała w pobliskim sklepie za minimalną płacę.  Jego śmierć to nie tylko tragedia dla rodziny, ale również drastyczne pogorszenie sytuacji materialnej.  Czy w takiej sytuacji można jakoś sobie poradzić? Za granicą, a przede wszystkim w USA, gdzie prawo, a właściwie cały aparat prawniczy, są po stronie poszkodowanych, odszkodowania w takich przypadkach bywają ogromne. A w Polsce? Często nic albo kilka tysięcy na odczepnego. Zwłaszcza, że załamani ludzie nie mają siły na dochodzenie swoich praw, a nawet o nich nie wiedzą.  W tym przypadku sprawa trafiła przypadkowo w ręce specjalisty. Mimo to boje z PKP trwały ponad dwa lata. Podstawowym punktem obrony PKP, był sam fakt wjechania na przejazd. Jeśli wjechał i zginął, to znaczy że nie zachował należytej uwagi, czyli jego wina. To że szlaban był otwarty, pociąg zasłonięty przez budynek kolejowy, a nieświadoma nadjeżdżającego pociągu dróżniczka pokazywała wolny przejazd, to przecież sprawy drugorzędne.  Ostateczny wynik, jak na polskie warunki zakończył się spektakularnym sukcesem. Rodzina zabitego otrzymała 170.000 złotych odszkodowania. Czy to dużo? Bardzo dużo, gdy nie ma środków na życie. Bardzo mało, jeżeli uwzględnić to co utracone i nieprzeliczalne.  Czy była to trudna sprawa? – zwracam się do mecenasa Pawła Rybińskiego, który prowadził tą sprawę.  Jak każda sprawa tego typu na pewno trudna nie tylko z ludzkiego (śmierć człowieka jest zawsze trudna do zaakceptowania) ale również z prawniczego punktu widzenia. Trzeba bowiem precyzyjnie określić jakie wymierne finansowe skutki wiążą się z tego typu zdarzeniem dla rodziny zmarłego. Należy pamiętać, że precyzyjne ich wykazanie, w tym pogorszenia się perspektyw życiowych zony i dzieci zmarłego, pozwala w dalszej kolejności udowodnić swoje racje przed sądem i doprowadzić do zasądzenia odszkodowania.  Czy w porównaniu z innymi podobnymi sprawami kwota odszkodowania jest niższa, wyższa czy porównywalna?  Kwoty zasądzone w tym wypadku odpowiadają innym wypadkom z którymi miałem do czynienia. Można przyjąć, mówię to z własnej praktyki, kwoty odszkodowań zasądzanych z roku na rok ulegają zwiększeniu.  Jak Pan ocenia – czy wiele podobnych spraw mogło by dać o wiele większy efekt?  Zdecydowanie. Rośnie bowiem praktyka sadów w orzekaniu w takich sprawach. Jednocześnie ubezpieczyciele częściej uginają się przed groźbą procesu sądowego.  Czy nie uważa Pan, że wielu ubezpieczycieli czy winowajców wypłaca znacznie mniejsze odszkodowania niż powinni, ograniczając się do pokrycia wyłącznie bezpośrednich strat związanych z naprawą pojazdu?  Ponownie odwołam się do praktyki. Kwoty zasądzane są niejednokrotnie wielokrotnie wyższe niż oferowana przez towarzystwa ubezpieczeń w „pierwszym odruchu współczucia”.